pieniądze szczęścia nie dają

Czy szczęście można kupić?

Pieniądze szczęścia nie dają, ale lepiej żyć pozwolą… – tak własnie brzmią słowa utworu „Kiedyś było inaczej” grupy Jeden Osiem L. Mam do tego kawałka pewien sentyment, ponieważ pierwszy raz usłyszałem go w sumie jeszcze jako dziecko, ale pamiętam te słowa do dziś i gdzieś ciągle siedzą mi one z tyłu głowy. Czym więc jest to lepsze życie? Czy szczęście można kupić?

Przedstawiona na zdjęciu Marilyn Monroe, stwierdziła kiedyś natomiast, że pieniądze nie dają szczęścia, co innego zakupy. Jak więc jest naprawdę? Oczywiście zgadzam się z tym, że pieniądze ułatwiają życie, ponieważ wiele rzeczy można wykonać łatwiej i szybciej, a także nie martwić się tym, czy jutro będziemy mieli co włożyć do garnka. Pieniądze dają nam więc pewnego rodzaju bezpieczeństwo, ale czy szczęście samo w sobie?

Zakupy czyli pozorne szczęście

Szczególnie wśród kobiet popularne jest zachowanie polegające na pójściu na zakupy, gdy mamy gorszy nastrój. Oczywiście zdarza się to również facetom, ale moda ta panuje zazwyczaj wśród pań. Konsumpcjonizm przedstawiany jest jako cudowne lekarstwo na wszystko: depresję, kłótnie w związku, czy gorszy dzień w pracy. Mają za zadanie nas uszczęśliwić i robią to na jakiś czas. Najczęściej do momentu powrotu do domu, kiedy to uświadamiamy sobie, że kolejna koszula jest nam zupełnie niepotrzebna, a co więcej nie mamy jej nawet gdzie przechowywać, ponieważ wcześniej też się dużo „leczyliśmy”. W tym momencie dopadają nas wyrzuty sumienia z powodu wydanych niepotrzebnie pieniędzy oraz własnej głupoty, czyli choroba wraca ze zdwojoną siłą.

Należy zrozumieć, że każde dobro materialne jest dla nas o wiele bardziej atrakcyjne, gdy nie należy do nas. W sytuacji, kiedy je nabywamy, przestaje nam się podobać, nudzi się i zużywa, więc nasze szczęście znika.

Czy pieniądze mogą uczynić nas szczęśliwymi?

Oczywiście tak!! Ale nie pieniądze same w sobie, tylko to jak nimi dysponujemy. Szczęśliwym można być nawet nie mając zbyt wiele pieniędzy, ponieważ nasze szczęście opiera się głównie na udanych relacjach międzyludzkich. Jeżeli mamy kochającą nas rodzinę, robimy to co lubimy i jesteśmy szanowani, to możemy nazwać się szczęśliwymi, nie mając pieniędzy. Pieniądze nie dają szczęścia, ale dają wygodę i bezpieczeństwo. To one ułatwiają nam budowanie tego szczęścia, ale nie poprzez zakupy, ale poprzez inwestycję we własne doświadczenia i przeżycia.

Przeznaczanie pieniędzy na rozwój osobisty, pasje, cele charytatywne czy chwile spędzane z najbliższymi pozwala nam nawiązywać i budować nowe relacje oraz umacniać te już trwające. Zastanów się, czy po latach bardziej będziesz wspominał wyjazd z rodziną nad morze czy to, że przez rok korzystałeś z nowego smartfona? Co będzie dla Ciebie istotniejsze za powiedzmy za 10 lat? Co zostanie w pamięci?

Pieniądze nas parzą…

Istnieje pewna zależność, a mianowicie: im więcej masz pieniędzy, tym więcej wydajesz i potrzebujesz. Jest to jedno z praw Parkinsona, które mówi, że nasze wydatki rosną w takim tempie, by skonsumować nasz cały dochód. Otaczająca nas rzeczywistość sprawia, że zależy nam na dobrach materialnych. Media, przy współpracy z bankami (przeczytaj jak nas naciągają!!) i sklepami, kreują w nas potrzebę konsumpcjonizmu, jako lekarstwa na wszystko. Musisz mieć wszystko oryginalne i najnowsze, ponieważ tak mówi do Ciebie gość z telewizora. Czy to nie jest chore?

Kupuj, kupuj i jeszcze raz kupuj, to będziesz szczęśliwy. A jeżeli nie masz pieniędzy, to kupuj  na kredyt. Zaciąganie zobowiązań zgodnie z reklamami również ma uczynić Cię szczęśliwym człowiekiem. W sytuacji, gdy chcesz żyć inaczej, jesteś traktowany przez resztę społeczeństwa jako ten gorszy, ponieważ media tak ogłupiają ludzi, że Ci nie potrafią już logicznie myśleć. Fakt jest jednak taki, że jesteś gorszy, ponieważ nie dajesz się ogłupić i na sobie zarabiać.

W tym miejscu zaznaczę, że nie namawiam do życia ascety i rezygnowania z wszelkich zakupów, ale staram się tłumaczyć, że każde nasze zakupy powinny być przemyślane, a nabywać powinniśmy dobra, które faktycznie są nam potrzebne. Podobnie z kredytami, mimo, iż nie jestem ich zwolennikiem, to wiem, że w niektórych sytuacjach są konieczne. Ważny by były odpowiednio dostosowane do naszych indywidualnych możliwości i nie były przeznaczone na zwykłą konsumpcję, ale rozwój, zmianę siebie i swojego życia na lepsze. Polecam również artykuł o tym, że pieniądze to nie wszystko.

Zadam Ci jeszcze jedno pytanie: co myślisz o zdrowym minimalizmie i zerwanie z kulturą konsumpcjonizmu? Proszę, podziel się odpowiedzią w komentarzu.

Miłego dnia! I oczywiście będę bardzo wdzięczny za polubienie strony i polecenie mojego tekstu znajomym. Serdecznie Dziękuję.

Podobne

O Autorze 

Finansista, który pokazuje ludziom na co zwrócić uwagę w kontaktach z bankiem czy ubezpieczycielem, czyli jak świadomie poruszać się w świecie finansów.

2 comments

  1. Zdrowy minimalizm – jak najbardziej jestem za :) Pytanie czym jest zdrowy minimalizm – jak dla mnie, wszystko co posiadam ma mi ułatwiać życie :) telefon? ma dzwonić i mieć pocztę, bym nie biegła do domu z wywieszonym językiem aby maile sprawdzić :) samochód – szybciej się nim przemieszczam niż autobusami i ma zmieścić całą rodzinę, komputer? – ma działać tak bym mogła na nim spokojnie pracować :) a, że dla kogoś innego by telefon ma tysiąc innych funkcji… Gdybym zadała swoim znajomym to pytanie, myślę, że otrzymałabym wiele różnych odpowiedzi :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.